wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 1



Kinga i Justin są razem w restauracji na randce w Paryżu
Kelner: O to ciastka z jabłkami
Justin: Dziękuje. Więc chciałem ci powiedzieć, że bardzo cie kocham...
Kinga: Tylko nie mów że ze mną zrywasz!!!
Justin: Nie, nie chciałem cię spytać czy... ( szuka obrączki ale najpierw wręcza jej szczeniaczka )
Kinga: Jaki on piękny! Dziękuje ( całuje Justina w policzek)
Justin: Więc czy zostaniesz... ( niechcący popycha kieliszek z szampanem na suknie Kingi)
Kinga: AAAAAAAAA! Kelner ręcznik szybko!
Justin: Przepraszam, bardzo przepraszam!
Kinga: Ty nie czysta maso buraczana! Ta kiecka kosztowała 20.000 tys. tego już się nie spierze!
Justin: I co? Jezu kupie ci inną nawet droższą 
Kinga: To że to były moje ciężko zarobione pieniądze! Ja muszę pracować ciężko nie to co ty!
Justin: Nie posuwaj się za daleko!
Kinga: Mam to gdzieś! Najpierw grałeś w baseball i wybiłeś mi szybę w oknie, potem o mało nie spaliłeś mi całej kuchni! Ja się posuwam daleko pomyśl o sobie debilu!
Justin: Ja niby jestem taki zły! A ty wiesz co zrobiłaś?!
Kinga: No niby co?!
Justin: Yyy zapomniałem ale na pewno coś było!
Kinga: Naucz się wszystkiego nie psuć gwiazdeczko!
Justin: Ja wszystko psuje?!
Kinga: Tak! Mam cię dość, wychodzę! Jerry idziemy.
Justin: Jerry?! Nie mogłaś wymyślić lepszego imienia?!
Kinga: Nie! Mam w dupie twoje zdanie! ( daje mu z liścia i oblewa wodą, wychodzi z restauracji) 
Justin siada na schodach cały mokry, skrzypek podchodzi do niego i gra mu na skrzypcach smutna muzy. Justin patrzy się na niego jak na jakiegoś kretyna, skrzypek wycofuje się w rytmie                 " Nothing Like Us "   


I jak się podobało rozdział +18 będzie  później, o wampirach będzie w 2  przepraszam za ewentualne błędy. Liczę na dobre opine rozdział 2 mogę napisać jutro jeśli będziecie chcieli 
Całuski Gosia